![]() |
Jeffrey Silverthorne |
![]() |
książka |
![]() |
USA |
![]() |
2017 |
![]() |
Silverthorne |
![]() |
1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 5.00 (1 Vote) |
"Jeffrey Silverthorne Morgue" to próba projektu dokumentalnego autora z 1972 roku pokazująca kostnicę stanową Rhode Island w USA. Fotografowanie zmarłych nie należy do zadań łatwych i przyjemnych. Autor dość długo czekał na pozwolenie, ale w końcu uzyskał takowe od miejscowego prokuratora, na zrobienie zdjęć. W efekcie niewielkiej publikacji można zobaczyć 22 wielkoformatowe fotografie czarno-białe - zwłok. Tak nawiasem zdjęcia nie są nachalne i nie przypominają albumów kryminalnych, z XX wieku. Zamiast tego wyczuwa się dyskretne i wyważone potraktowanie tego trudnego tematu. W postscriptum do książki autor tłumaczył, że kiedy robił fotografie do albumu, był dość młody, miał 25 lat, był żonaty a jego drugie dziecko właśnie się urodziło. W jego umyśle ciągle istniała kwestia wojny w Wietnamie. Trzeba przyznać, że wielkoformatowe fotografie ludzi, którzy umierają przez przypadek lub na skutek samobójstwa i są następnie poddawani autopsji do dzisiaj robią wrażenie. W ten sposób wydaje się, że kostnica jest idealnym miejscem do przetestowania istoty fotografii. Fotografie Silverthorne’a z kostnicy nie odbierają ananimowym postaciom, czytaj zwłokom godności, nawet w tej chłodno kryminalistycznej scenerii, wyczuwamy, że martwe ciała są bardziej postaciami w śnie, a plamy zaschniętej krwi pokrywającej dolną połowę twarzy, to tylko rodzaj scenicznej dekoracji i makijażu, w celu magnetycznego odrealnienia. Autor powrócił do tematu nieco później w latach osiemdziesiątych, aby stworzyć nową partię zdjęć zatytułowanych „Listy z martwego domu”. Tym razem podczas pracy wykorzystywał polaroidy.
Silverthorne: „Dobra fotografia w jakiś sposób zachowuje odpowiednik szklistego płynu oka zwłok, który pozostaje wierny życiu po czasie śmierci, oku”.
„Obrazy są dziełami sztuki. Istnieją w kategoriach historycznych sztuki i unikają nieodłącznego użycia śmierci jako perytoperacyjnej epistemologii lub taktyki szoku ciała".
Tematyka narracji
U góry na coverze: Zatrucie tlenkiem węgla, śmiertelny wypadek, młodzi kochankowie spleceni pod dwoma oddzielnymi złożonymi białymi całunami, stoły, na których spoczywają, zostały wyciągnięte do otworu zamrażarki kostnej, aby zostać sfotografowanym.
„Kobieta, która umarła w swoim śnie”. Linie, które zdobią tors-nacięcie wydają się jak kompozycja śpiącej nimfy

Morticians and Hearse, budynek prosektorium, 1972

Atak serca 1973

Chłopak uderzony przez samochód, 1973

Fotografia kostnicowa to nie jest jakiś nowy temat w fotografii. Obrazy tatuaży, obrazy ran, obrazy kawałków ludzi, odcięte głowy, dłonie i uszy, wszystkie te obrazy widzieliśmy już w przeszłości. Jerome Liebling wykonał bardzo rzadko omawianą serię zatytułowaną „Cadavers” w 1973 roku. W latach dziewięćdziesiątych widzieliśmy wzrost wykorzystania fotografii pośmiertnej jako sposobu mówienia o religii, polityce, AIDS. Andres Serrano, Sue Fox, Rudolf Schäfer (w publikacji Der Ewige Schlaf Visages De Morts Post Mortem Photography Book), Hans Danuser, a przede wszystkim Joel-Peter Witkin używali kostnicy jako narzędzia pokazywania własnych lęków i inspiracji.





























